
W oczach rozmówców widać zaskoczenie, gdy opowiada o swojej pracy i dla Zosi to najlepszy dowód na to, że warto robić to, co się kocha. Zosia od dziewięciu lat prowadzi własną stolarnię, tworząc meble, które trafiają do domów w całej Polsce. Praca z drewnem to dla niej coś naturalnego – zna każdy sęk, każdą nierówność, jeszcze zanim surowy materiał zamieni się w gotowe dzieło.
Początki? To opowieść o marzeniu i wytrwałości, która pokonała brak sprzętu i przestrzeni. Pierwszy projekt – biurko – powstał w zwykłym mieszkaniu, bez odpowiednich narzędzi i warsztatu. Mimo trudności Zosia udowodniła, że wystarczą chęci, aby stworzyć coś wyjątkowego. Mebel wciąż służy swojemu właścicielowi, a dla Zosi stał się symbolem początku drogi, która z każdym rokiem staje się coraz ciekawsza.
Jej pracownia, Wood Kartel, mieści się we Wrocławiu, w dawnym budynku zabytkowej cukrowni Młyn Sułkowice, gdzie co niedzielę odbywają się kultowe targi staroci. To miejsce z duszą, pełne historii, idealnie pasujące do charakteru jej pracy. Zosia tworzy tam od 2021 roku. Wcześniej jej stolarnia miała różne adresy – od małych pracowni po miejsca za kołem podbiegunowym – ale to właśnie Wrocław stał się jej domem.
W Wood Kartel Zosia nie tylko tworzy, ale także pokazuje innym, jak nadawać drewnu nową formę i życie. Organizuje warsztaty, podczas których można doświadczyć pracy z drewnem i stworzyć coś własnoręcznie – od prostych przedmiotów po bardziej zaawansowane projekty. Dla Zosi te spotkania to coś więcej niż przekazywanie wiedzy. To momenty, kiedy widzi, jak ktoś po raz pierwszy poczuł radość tworzenia i odkrył spokój, który daje praca w rytmie drewna i dłoni.
Prowadzone warsztaty
Opinie o warsztatach (5)
Warsztaty były naprawdę bardzo udane 😊 Początkowo istniało ryzyko, że się nie odbędą ze względu na niewielką liczbę uczestników, jednak szybko udało się porozumieć z prowadzącą i zamiast zajęć grupowych zorganizowano dla naszej dwójki warsztaty indywidualne, bez konieczności rezygnowania z wcześniejszych planów. Zapisywaliśmy się z myślą o wykonaniu stolika kawowego, ale Zosia dała nam dużą swobodę i możliwość dopasowania projektu do własnych potrzeb. Ostatecznie stworzyliśmy solidny stolik pod laptopa 🙂 Jesteśmy bardzo zadowoleni z końcowego efektu!
Warsztaty były wspaniałe, Zosia profesjonalnie tłumaczyła tajniki stolarstwa . Nie było problemu, żeby zrobić coś innego niż stolik kawowy, tylko dopłata za dodatkowy materiał. Rewelacja!
Ogólnie dałbym 3,5 gwiazdki, ale trzeba zaokrąglić do pełnej liczby, więc zostają 3. Nie zamierzam tym nikogo urazić, chcę jednak przekazać swoje odczucia względem tego, jak warsztat jest opisany. Zacznę od tego, że warsztaty nie trwały 7h. Po 4,5h, gdy inni uczestnicy zakończyli swoje prace i wyszli, ja miałem jeszcze coś do dopracowania. Na pytanie do Pani prowadzącej, czy mogę jeszcze tu podziałać, dostałem odpowiedź, że akurat tak, bo ma coś do zrobienia (czyli gdyby nie miała nic do roboty, to musiałbym już wyjść?). Zdążyłem jedynie przygotować sobie części z drewna do przykręcenia w domu. Gdy Pani prowadząca skończyła swoje zajęcia, czułem, że muszę uciekać – i tak oto warsztaty się zakończyły. Na początku, po omówieniu teorii, zabrakło moim zdaniem dokładniejszego przedstawienia, czego konkretnie możemy użyć do wykonania stolika oraz prezentacji dostępnych narzędzi. Gdy zapytałem, czego możemy użyć, wskazane zostały tylko rzeczy leżące na stole. Projekt stolika dostosowałem więc do tych właśnie elementów (blat i cztery nogi), uznając, że na więcej nie starczy materiału – dlatego odrzuciłem w projekcie łączniki między nogami. Dopiero później okazało się, że inne elementy leżące na półce obok też można było wykorzystać. Dlaczego to ważne? Moim zdaniem dlatego, że można by wtedy dokładniej zaplanować projekt, a nie zmieniać go w trakcie – tak przynajmniej było w moim przypadku. Co mnie zdziwiło, to fakt, że łączenie elementów za pomocą wkrętów odbywało się bez wcześniejszego nawiercania otworów. Jednej z uczestniczek belka przez to pękła. Przy kantówkach o przekroju 2×2 cm dziwię się, że stało się to tylko raz. Poza tym nie było mowy o innych metodach łączenia drewna – a przynajmniej ja nic nie kojarzę. Gdybym miał wybór, połączyłbym wszystko na kołki, o których nawet nie wiedziałem, czy są dostępne. Po to idzie się na warsztaty, żeby ktoś cię przez nie poprowadził. Ja nie czuję, że byłem prowadzony – jedynie udostępniono mi miejsce z narzędziami.
Świetny wybór na pierwszy raz. Ze względu na ograniczony czas dobrze zaplanować co chciałoby się zrobić z dostępnego materiału przed zajęciami, ale w razie braku pomysłu prowadząca stara się podsunąć jakiś pomysł :)

