
Ola Kowalczyk zaczęła od własnej skóry i kuchni w wynajmowanym mieszkaniu. Jeszcze na studiach powstawały tam pierwsze kremy, mydła i maści, robione z potrzeby znalezienia delikatniejszych rozwiązań przy trądziku i AZS. Z czasem okazało się, że samodzielnie tworzone kosmetyki naprawdę jej pomagają, a ciekawość roślin, olejów i zapachów zostaje z nią na dłużej. Dziś Ola prowadzi warsztaty naturalnych kosmetyków, a obok nich zajęcia z jogi twarzy i spotkania związane z aromaterapią.
Z wykształcenia jest magistrem inżynierem technologii chemicznej, ukończyła też studia podyplomowe z technologii produkcji kosmetyków. Przez kilka lat pracowała w laboratoriach badawczo-rozwojowych, dlatego dobrze wie, co kryje się w butelkach kosmetyków i środków czystości.
Prowadząc warsztaty Ola łączy twardą wiedzę chemiczną z fascynacją naturą. Chce pokazać naturalność bez straszenia i popadania w skrajności. Ważne jest dla niej szukanie złotego środka, spokojne czytanie składów i rozumienie, że natura też wymaga wiedzy oraz uważności. Kieruje się zasadą Paracelsusa, że to dawka czyni truciznę.
Misją Oli jest pokazanie, że tworzenie własnych kosmetyków nie jest trudne i może stać się fascynującą przygodą, a nawet praktyką uważności, chwilą skupienia i odpoczynku od ciągłego bycia online. W tej pracy chodzi nie tylko o krem czy balsam, ale też o spokojny kontakt z roślinami, zapachem, własnymi rękami i tym, co naprawdę służy skórze.
Uczestnicy cenią u niej ciepłą, relaksującą atmosferę i dużą dawkę wiedzy podaną w przystępny sposób. Hasło „bliżej natury, bliżej siebie” dobrze oddaje kierunek, w którym prowadzi swoje spotkania.
