Wrocław

SPLOTKA

Zdarza się, że środowisko, w którym wzrastamy, w znaczący sposób definiuje wybory w naszym dorosłym życiu. Ten scenariusz wydarzył się u Moniki, która od dziecka spędzała godziny z prababcią na tkaniu bieżników i dywaników. Była to naturalna aktywność w jej otoczeniu – wszyscy wokół robili na drutach, szydełku i tkali chodniki na krośnie. Pasja do splotów zaprowadziła ją do liceum plastycznego, w którym odkryła świat tkaniny artystycznej. 

Wychowana w środowisku, w którym umiejętności tkackie były czymś naturalnym, Monika z zaskoczeniem odkryła, że dla większości ludzi ten rodzaj rzemiosła jest czarną magią. To także wtedy wzbudziła się w niej chęć edukowania. Celem nie było tylko i wyłącznie tworzenie nowych wyrobów, ale przede wszystkim szerzenie wiedzy na temat sztuki włókna i rzemiosła. Edukowanie przynosi jej mnóstwo satysfakcji, a każdy warsztat i tworzenie przestrzeni do wymiany myśli i doświadczeń to jej osobisty sukces. Tym bardziej, że splot to dla niej alegoria ludzkiej egzystencji – wątek i osnowa stale się przeplatają i zmieniają, jak życie człowieka. Sama uczy się tkactwa od 18 lat, jednak stale szuka nowych rozwiązań i podgląda lepszych od siebie.

Ogromną wartością dla Moniki jest nie tylko ratowanie wymierającego rzemiosła, ale także kwestie ekologiczne. Lokalne materiały skrzętnie przechowuje w ogromnych pudłach, dzięki czemu jej praca nie nadwyręża środowiska, a ona może realizować swoją misję “codziennie spleć coś nowego”. 

Sama nazwa pracowni powstała przypadkiem, gdy jedna z uczestniczek kursu, nie znając jej imienia, zwróciła się do Moniki “pani splota”. Stąd już prosta droga do zmiękczenia i uroczej nazwy Splotka.  Jej pracownia znajduje się w zielonej części Wrocławia – Monika wykorzystuje to i często przenosi zajęcia na świeże powietrze, gdzie przy akompaniamencie ptaków, zaprasza do krainy rzemiosła.