Pszczelarium

Pasieka w centrum wielkiego miasta? Jeszcze dekadę temu nie do pomyślenia. Dziś działa na całego i to nie tylko w Warszawie. “Nazwa Pszczelarium to wspaniały pomysł mojej żony Agnieszki” – mówi Kamil Baj.

Obecna siedziba pracowni, to już trzecie miejsce działania Pszczelarium. Niewątpliwie najbardziej magiczne. Mieści się w środku miasta, ale przypomina domek góralski – cały z drewna, z balkonem, na którym znajdują się dwa ule. Pszczelarium to także ogólnopolski projekt, w którym uczestniczy kilkanaście osób z ok. 10 miast, gdzie działają pasieki miejskie. W samej Warszawie Pszczelarium współtworzą Kamil, Agnieszka, Marek, dwóch Michałów, oraz kierownik pracowni Mateusz.

Kamil Baj jest za pan brat z pszczołami od 20 lat. Dziś to zawodowy pszczelarz, choć po drodze ukończył zupełnie inny kierunek studiów – politologię, a pracował w finansach. Pierwszy kontakt ze swoją Pasją miał już w latach 90-tych XX wieku na rodzinnej pasiece koło Wilgi pod Warszawą. W 2013 r. razem z żoną Agnieszką założył Pszczelarium, a w 2014 r. zaczęli stawiać pierwsze ule w stolicy. Aby to w ogóle było możliwe, musiał wylobbować zmiany w prawie, bo wcześniej nie wolno było hodować pszczół w mieście.

Weekendowe hobby szybko przerodziło się w biznes i sposób na życie. Pomysł na warsztaty zrodził się sam – zainteresowanie tematem było tak duże, że przyszedł czas, by dzielić się wiedzą i doświadczeniem. Przy okazji Kamil realizuje swoją misję – uświadamia ludzi, jak ogromne, potencjalnie bardzo groźne zmiany zachodzą w przyrodzie. Uczy też jak pomagać pszczołom miodnym i innym zapylaczom. Na zajęciach łączy dużo praktyki z jeszcze większą porcją wiedzy.