Wrocław

Figaj - Pracownia Drewna

“Rzuciłam wszystko i wyjechałam w Bieszczady” – tak zaczyna się wiele rewolucyjnych historii, i ta, związana z powstaniem Pracowni Drewna Figaj, ma z nią coś wspólnego. Basia, pomysłodawczyni projektu, postawiła po latach pracy w korporacji zająć się tym, co naprawdę kocha. Porzuciła wygodną posadę i poszła za głosem serca – otworzyła niewielką pracownię stolarską, w której tworzy drewniane mozaiki przy użyciu różnych technik. 

Przygodę z drewnem rozpoczęła budując stół do salonu i meble na taras. Później na długi czas zapomniała o drewnianej pasji, aż do dnia, gdy w jej domu pojawił się pies. Próbując zbudować jego legowisko, ułożyła pierwszą mozaikę z drewna i przepadła. Tworzenie drewnianych obrazów stało się przestrzenią do łączenia praktycznego działania z artystycznym spełnieniem. Największą inspiracją Basi jest codzienność – otaczające ją przedmioty, tekstury, ludzie, doświadczenia i emocje. Każda z tych rzeczy wpływa na jej sposób myślenia i znajduje odwzorowanie w tworzonych przez nią pracach. Z kolei sam proces jest dla niej formą medytacji i opowiadania historii za pomocą drewna. 

Pracownia Figaj, której nazwa pochodzi od nazwiska Basi, działa od listopada 2020 roku, a jej pierwszą siedzibą był klimatyczny budynek wrocławskiego Dworca Nadodrze. Obecnie, pod nowym adresem, można wziąć udział w prowadzonych przez nią warsztatach i w ten sposób odkryć drzemiące w każdym z nas pokłady kreatywności. Basia pomaga wydobyć uczestnikom dziecięcą pasję i radość tworzenia. To skuteczny sposób, żeby przypomnieć sobie, że ograniczenia to coś, co zazwyczaj sami sobie narzucamy. Nieskrępowane doświadczanie nowych rzeczy pozwala zmienić perspektywę i myślenie o sobie samym. 

Warsztaty w pracowni Figaj to bezpieczna przestrzeń do pobrudzenia sobie rąk farbą i oprószenia spodni świerkowym pyłem. Basia jako prowadząca jest czujną obserwatorką i towarzyszy uczestnikom w całym procesie – wielokrotnie wspólnie docierają do punktu zachwytu nad kreatywnością i zaskoczenia możliwościami  pracy rąk. Sama określa to magicznym momentem, w którym do głosu dochodzi głęboko uśpiony instynkt i doświadczenie piękna pracy z drewnem.